środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 6. Uśmiechnij się.

***Perspektywa Rocky***
Minęło już 2 tygodnie. Za wiele się nie wydarzyło przez ten czas. Logan bez przerwy wydzwaniał do CeCe i jak już zaczęli gadać to nie skończyli, póki ja nie zabrałam komórki mojej przyjaciółce i nie rozłączyłam połączenia. Czasem też przychodził do rudej kumpeli żeby się z nią spotkać. Powoli zaczynali mnie wkurzać. Nie wiem czy to dlatego że bardzo im tego zazdrościłam czy może dlatego że nie miała dla mnie tyle czasu co wcześniej.
Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami na łóżku i czytałam książkę od fizyki. Nie wiarygodne że temperatura zera absolutnego istnieje tylko w teorii. W szkole pewnie już dawno o tym mówili. To czemu ja tego nie wiedziałam? Ale jestem głupia. A może to było wtedy kiedy przez CeCe nie poszłam do szkoły. Nie pytajcie  jak to się stało.
Nagle usłyszałam piosenkę "When we stand together" Nickelback. Kocham ten zespół. To mój telefon dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz. Ukazało mi się imię "Jason".
Szybko przejechałam palcem po czerwonej słuchawce, tym samym odrzucając połączenie. Nie miałam ochoty z nim gadać. Najlepiej już nigdy w życiu. On chyba nadal nie rozumie że nie chce mieć z nim nic wspólnego.Nie da sobie już spokój. Muszę zmienić numer. A tak w ógóle to nawet nie wiem skąd on go ma. Przez ten czas który minął od naszego ostatniego spotkania, dzwoni do mnie codziennie po kilka razy.
Muszę to powiedzieć Loganowi. Pewnie się zastanawiacie po co. Zaraz się dowiecie.
Odłożyłam książkę na półkę, założyłam moje kochane tomsy. Wyszłam z pokoju, w salonie spotkałam moją mamę czytającą jakąś książkę o płazach i gadach. Hehe moja mama zawsze się bardzo interesowała zwierzętami. Oznajmiłam jej że wychodzę i dałam jej buziaka w policzek. Oczywiście tradycyjnie przez okno :D Wysłałam smsa do CeCe że ją za chwilę odwiedzę. Pewnie i tak nie odczyta bo smsuje ze swoim nowym "chłopakiem". Oczywiście nie są parą, ale się tak zachowują.
Kiedy byłam już koło okna mojej BFF, weszłam przez nie mieszkania państwa Jones. Ona siedziała na kanapie i rozmawiała przez telefon. Ehh, niech zgadnę. Logan?
-Hej, hej, hej.-przywitałam się.
-Hej Rocky.-odwróciła głowę i lekko się uśmiechnęła.-Tak, właśnie przyszła do mnie.-zwróciła się do swojego rozmówcy.
-Z kim rozmawiasz?-zapytałam szeptem, choć znałam odpowiedź.
Ruda odłożyła na chwilkę telefon od ucha i odpowiedziała bezgłośnie.
Kiwnęłam głową i wzięłam do ręki białą kartkę, sprawdzając czy nie ma na niej nic napisane. Miałam szczęście bo tak nie było. Wzięłam do ręki pierwszy z brzegu długopis i napisałam tak: "Powiedz Loganowi, aby przekazał swojemu koledze Jasonowi, żeby do mnie nie wydzwaniał."
Podsunęłam kartkę z informacją dziewczynie siedzącej obok.
Przeczytała moją wiadomość i kiwnęła głową na znak zgody.
-Logan, bo Rocky mnie poprosiła aby ci powiedziała, żebyś przekazał swojemu koledze Jasonowi, że ma nie wydzwaniać do niej.-i teraz wiecie czemu chciałam to powiedzieć Loganowi, bo on jest jego kolegą.-Ok dzięki. Dobra wiesz co ja już chyba będę kończyć bo chcę porozmawiać z Rocky. - nie wierzę, czy ona chcę się rozłączyć, to chyba cud.- Zadzwonię potem....No papapa.
Kiedy już byłam pewna że Logan nas nie słyszy krzyknęłam:
- Nie wierzę!!!! Czy ty właśnie z własnej woli skończyłaś z nim rozmawiać??!!
-Nie drzyj się tak. I odpowiadając na pytaie: Tak???
-Muszę to udokumentować w pamiętniku!
-Nie przesadzasz?-zapytała.
-No może troszeczkę.-przyznałam.- Oj no nie złość się....Uśmiechnij się.-zrobiłam śmieszny gest palcami wskazującymi. Na co dziewczyna parsknęła śmiechem.
Po chwili obie wybuchłyśmy głośny rechotem. Resztę dnia spędziłyśmy na pogaduchach. Zostałam na noc u CeCe. Oczywiście nie odbyło się bez telefonu do swojego "kochasia"...


~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
No co myślicie o tym rozdziale? Podoba wam się wątek CeCe i Logan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz