***Perspektywa Logana***
Siedzieliśmy z chłopakami u mnie w pokoju i obmyślaliśmy nowy plan działania.
-Chłopaki skupcie się okej? Ma ktoś jakiś pomysł?-próbowałem ich ogarnąć jakoś.
-A czemu akurat je musimy wziąć?-zapytał nagle Jason.
-A kogo ty byś chciał wziąć co? Może mi powiesz?-zapytałem już lekko wkurwiony.
-No nie wiem. Jest wiele ładnych dziewczyn, no nie?- próbował nas przekonać, ale ja wiedziałem o co mu chodzi.
-Czyli ta szatynka ci się podoba? To o to ci chodzi no nie?- zapytałem choć byłem tego pewien.
-Oczywiście że nie, pojebało cię?- zapytał wkurzony- Po prostu, nie obraź się ale te dwie co mówiłeś że są takie piękne i że idealnie się nadadzą, one niestety urodą nie grzeszą. A po za tym nie wiem czy one się znają na tych sprawach- zakończył a ja parsknąłem śmiechem, kiedy już chciałem skomentować jego wypowiedź Nate mi przeszkodził.
-Ej stary! A pamiętasz jak mówiłeś nam że ta laska ma już dość naszego Cazzo-zaśmiał się blondyn najwyraźniej mówiąc do mnie. Ja się zaśmiałem przypominając sobie jak powiedziałem to chłopakom.- No co nie przypominasz sobie Jase jak męczyłeś tą dziewczynę telefonami.- zapytał "zdziwiony" Stronzo.
-Ale to dlatego bo zostawiła coś u mnie i chciałem jej oddać.-nagle wstał chodząc nerwowo po moim pokoju.
-Tak? A co takiego zostawiła? Od kiedy ty taki miły się zrobiłeś? -zapytał rozbawiony Nate.
- Dobra spokój.-przerwałem za nim wybuchłaby bomba, zwana także 'Jason'.- Po co mamy tracić czas na takie pierdoły. Powtórzę po raz ostatni. Jaki mamy plan?-zacząłem się nieco niecierpliwić. Cazzo chyba postanowił siedzieć już cicho. Stronzo także nie pałał się do rozmowy. Spojrzałem się z nadzieją na Jerry'ego który dotąd w ogóle się nie odzywał.
-Może zostawmy to tak jak jest. Najpierw zaprzyjaźnimy się z nimi. Potem wprowadzimy w życie punkt B, czyli sprawimy że te dwie panienki się w nas zabujają. To spowoduje że będą nam jeść z ręki. Będą tak zakochane że zrobią to o co je poprosimy.-powiedział to tak jakby to było logiczne.
A logika u latynosa nie wchodzi w grę. Zastanawiałem się chwile analizując jego słowa.
-To będzie za długo trwało. Nie mamy tyle czasu. Liczy się każda minuta.-oznajmiłem zgodnie z prawdą. Chciałbym żeby to było takie proste jak wyobraża to sobie Defic. Niestety to by za długo trwało. Jason miał trochę racji, ale on to robi bo podoba mu się ta dziewczyna. W prawdzie mogliśmy wziąć kogoś innego, ale po co skoro już mamy dwie gorące laski. Wybór innych nic by nie zmienił, bo nie sądzę byśmy znaleźli kogoś kto by się zgodził.
-Mam chyba lepszy pomysł.-odezwał się zrezygnowany Jase.
-Czyżby wrócił Cazzo, którego znam?- zapytał zaciekawiony Nathan.
-Taa.- odpowiedział niechętnie.
***Perspektywa CeCe*** (w tym samym czasie)
Siedziałam z Rocky u mnie i razem oglądałyśmy dramat romantyczny którego tytułu już nawet nie pamiętam. Zostało zaledwie 10 minut do końca, a my tonęłyśmy w swoich łzach. Musiałam jej jakoś wynagrodzić brak czasu, przez spotkania z Loganem i rozmowy z nim przez telefon, więc postanowiłyśmy zrobić sobie dzisiaj taki dzień tylko dla siebie.
- Nie!!! To nie może się tak skończyć!! Oni byli sobie pisani!!-wydarła się Raquel.
-Czemu on ją zostawił?!! Ona się dla niego tak poświęciła, a on nawet tego nie doceni. Dupek.- płakałam z przyjaciółką nad rozstaniem Lukasa i Isabelli.
Na szczęście to tylko film, bo inaczej udusiłabym Lukasa. Jak mógł zranić biedną Isabelle. Po latach pięknej przyjaźni, a potem związku on zrywa z nią gdy dowiaduje się że Isabelle ma raka. Zasrany tchórz. A na dodatek ona dla niego porzuciła studia, wyrzekła się rodziny oraz zerwała kontakty ze swoją przyjaciółką.
Z ulgą odetchnęłam, gdy ujrzałam napisy końcowe. Szatynka, która nie dawno siedziała tuż obok mnie zniknęła ze swojego miejsca. Chwilę później pojawiła się z pudełkiem dodatkowych chusteczek, bo tamto już się dawno skończyło. Dziwię się że jeszcze nie skończyły się nam łzy.
-Dobra to jaki teraz oglądamy?- zapytałam wycierając łzy chusteczką.
-Może teraz dla rozładowania smutku po tamtym filmie, komedia. Co ty na to?-zapytała ze swoim uśmieszkiem.
- Dobrze ty wybierz, a ja pójdę przygotować popcorn.- wstałam i udałam się do kuchni.
Kiedy wsypałam gotowy popcorn do miski i już miałam wracać do salonu, poczułam wibracje w kieszeni a po chwili piosenkę This is how it do- Katy Perry. Na ekranie telefonu ujrzałam wyraźny napis Logan♥.
-Kto dzwoni?- zawołała Rocky.
-Yyy... nikt taki.-szybko rozłączyłam. Wzięłam miskę z popcornem i wróciłam do przyjaciółki.
-To co wybrałaś?-zapytałam udając że nic się nie stało.
-Duplex, kto dzwonił?-ehh ona już taka jest uparta. Odstawiłam miskę na stolik i zastanawiałam się nad odpowiedzią.
-Yyy..-w tym momencie mój telefon znowu dał o sobie znać, a raczej osoba która dzwoniła.
-Pokaż mi to.- rzuciła się na mnie, chcąc odebrać mi komórkę.
-Nieee, to nikt taki.-nadal się wypierałam, przez naszą "bujkę" o telefon chyba przypadkowo kopnęłam miskę z popcornem, przez co czułam ciepłe masło na stopie. Nie przyjemne uczucie. Nagle na moje nie szczęście poczułam że nie mam już w dłoni mojego skarbu. No co? Tak, nazywam mój telefon skarbem. Buty też i torebki i wszystkie ubrania. Dobra nie ważne.
Telefon przestał dzwonić, a Rocky odłożyła go obok przewróconej miski. Cały popcorn walał się po podłodze.
-Miał być dzisiaj dzień bez Logana.- powiedziała.
-Nic nie poradzę na to że do mnie dzwoni.- wzruszyłam ramionami.
-Równie dobrze można zrobić tak.- wzięła moją komórkę i wyłączyła.
-Nieee- teraz to role się odwróciły, bo to ja się na nią rzuciłam.
-Nie ma innej opcji.- stwierdziła, odpychając mnie lekko od siebie.
-Mogę mu chociaż napisać sms'a że nie mogę rozmawiać?- zapytałam z nadzieją, choć wiedziałam że jestem na przegranej pozycji.
-Chyba znasz odpowiedź.- spojrzała na mnie surowym wzrokiem i skrzyżowała ręce na piersiach.
W tej samej chwili usłyszałyśmy dźwięczny głos dzwonka do drzwi. Poszłam otworzyć myśląc że
mama zapomniała kluczy. Niestety zawiodłam się bo przede mną stał Logan, który najwyraźniej nie był w najlepszym humorze...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam wszystkich rozdziałem.
True or Lie ?
sobota, 4 kwietnia 2015
niedziela, 1 lutego 2015
Witam i życzę Wszystkiego Najlepszego :)
Witam was chciałabym dzisiaj z okazji urodzin Harry'ego złożyć mu życzenia.
No więc zacznę tak:
Wszystkiego Najlepszego!
-Dużo kasy, $
-Wielkiej sławy, :)
-Koncertów w każdym kraju na całej kuli ziemskiej, *.*
-Super laski, że byś w końcu znalazł tą jedyną, ;P
-Żebyś przeżył pocałunek w deszczu o którym tak marzyłeś, (jeśli jeszcze nie przeżyłeś) :*
-Żebyś cieszył się z każdej chwili w twoim życiu, :>
-Żebyś nigdy nie stracił takich przyjaciół jakich masz, <3
-Zdrowie żeby ci dopisywało, ^^
- Żebyś w przyszłości założył niesamowitą rodzinkę, *---*
-Żebyś codzienne nosił na twarzy uśmiech, 8)
-Życzę ci abyś spełniał nadal swoje najskrytsze marzenia, :3
-Żebyś przeżył życie tak jak tego chcesz, :P
-Aby w twoim życiu było jak najmniej smutków, ;)
-Na koniec chcę ci życzyć abyś się nigdy nie zmieniał :')
No więc zacznę tak:
Wszystkiego Najlepszego!
-Dużo kasy, $
-Wielkiej sławy, :)
-Koncertów w każdym kraju na całej kuli ziemskiej, *.*
-Super laski, że byś w końcu znalazł tą jedyną, ;P
-Żebyś przeżył pocałunek w deszczu o którym tak marzyłeś, (jeśli jeszcze nie przeżyłeś) :*
-Żebyś cieszył się z każdej chwili w twoim życiu, :>
-Żebyś nigdy nie stracił takich przyjaciół jakich masz, <3
-Zdrowie żeby ci dopisywało, ^^
- Żebyś w przyszłości założył niesamowitą rodzinkę, *---*
-Żebyś codzienne nosił na twarzy uśmiech, 8)
-Życzę ci abyś spełniał nadal swoje najskrytsze marzenia, :3
-Żebyś przeżył życie tak jak tego chcesz, :P
-Aby w twoim życiu było jak najmniej smutków, ;)
-Na koniec chcę ci życzyć abyś się nigdy nie zmieniał :')
sobota, 11 października 2014
Rozdział 7. Idź do swojego "przyjaciela".
***Perspektywa CeCe***
Szłam korytarzem szkolnym, moim aktualnym celem było znalezienie Rocky. Miałyśmy się spotkać przy szafkach, ale nadal jej nie ma. Obie skończyłyśmy już lekcje i zamierzałyśmy wrócić do domu jak codziennie. Kiedy ostatnio do niej dzwoniłam, to przeprosiła i powiedziała że będzie za 10 minut bo ma coś do załatwienia.
Już miałam wykonać kolejny telefon do przyjaciółki, kiedy zobaczyłam idącą w moją stronę szatynkę.
-Hej! Co tam?-zapytała wesoło.
-Gdzie ty byłaś tyle czasu?
-Musiałam coś załatwić. Mówiłam ci.-wzruszyła ramionami.
-A może powiesz mi co było takie ważne? Ważniejsze ode mnie?
-Oj CeCe, nie przesadzaj....Nie uwierzysz mi!! Gadałam dzisiaj ze Stanem!! Sam do mnie zagadał!!!!-i zaczęła wrzeszczeć.
-Z tym przystojnym drugoklasistą??!!
-Taaaak!!!
-Nie no nie wierze! Opowiadaj!- rozkazałam, zwalniając nieco tempo.
Dziewczyna zaczęła nawijać o ich spotkaniu i randce na którą chłopak ją zaprosił. Kiedy skończyła swoją paplaninę, wtrąciłam swoje trzy grosze.
-Dobra, rozumiem. Ale to cię nie usprawiedliwia. Przez ciebie sterczałam przy durnych szafkach z dobre pół godziny. A ty sobie gadałaś ze swoim chłoptasiem.
-Bez przesady, stałaś tam może z 15 minut, A tak przy okazji, nareszcie wiesz jak to jest gdy przyjaciółka wystawia cię dla chłopaka...
-Nie wiem o co ci chodzi.- doskonale wiedziałam co ma na myśli.
-Nie udawaj że nie wiesz. Ty i twój Loganek rozmawiacie przez telefon tyle że dziwie się że twoja komórka jeszcze nie zepsuła od nadmiaru tych wszystkich połączeń wiadomości od kochanego Loganusia.
-Po pierwsze: nie mów tak na niego bo to dziwnie brzmi. Po drugie: nie rozmawiamy aż tak dużo. Po trzecie: Czyli dlatego to robisz? Dlatego umówiłaś się ze Stanem i dlatego tak długo nie przychodziłaś? Z zemsty, bo ty nie masz chłopaka?
- Nie Cece, mi się on po prostu podoba od podstawówki i ty to dobrze wiesz. A co do twojego ostatniego zdania, to wy jesteście parą? Świetnie i nawet nie raczyłaś mnie o tym poinformować, bo po co mam o tym wiedzieć?- zrobiła obojętną minę, ale widziałam że jest zła.
- My nie jesteśmy razem!
-Ale się tak zachowujecie!- stanęłam gwałtownie, Rocky także się zatrzymała.
-Wcale że nie! My tylko gadamy przez telefon i smsujemy. Zdarzy że zaprosi mnie do siebie lub wyjdziemy gdzieś razem, ale to zdarzyło się tylko raz odkąd się znamy! Tak według ciebie zachowuje się para?! Bo według mnie nie! My jesteśmy tylko przyjaciółmi!! Polubiłam go no ale bez przesady!!!- wydzierałam się jak szalona, gotowałam się cała ze złości i nie obchodzi mnie zatrzymujący przechodnie którzy przysłuchiwali się naszej kłótni żeby wywnioskować czemu tak bardzo wybuchłam.
-Super!!! Czyli to on jest teraz twoim przyjacielem?!!! Dobrze!! Droga wolna, idź do swojego "przyjaciela", nie zatrzymuje cię już!!!- ona także nie była w najlepszym stanie, jak to możliwe że taka spokojna, grzeczna, opanowana dziewczyna może się tak szybko przemienić w prawdziwego demona.
Szatynka najwyraźniej uznała że nie warto się dłużej kłócić i to na oczach tylu ludzi na środku ulicy, odeszła w mega szybkim tempie, niemalże biegu. Ja też nie stałam tam tylko ruszyłam w zupełnie przeciwnym kierunku...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Nareszcie dodałam. Przepraszam że tyle to trwało ale miałam dużo na głowie.
Już miałam wykonać kolejny telefon do przyjaciółki, kiedy zobaczyłam idącą w moją stronę szatynkę.
-Hej! Co tam?-zapytała wesoło.
-Gdzie ty byłaś tyle czasu?
-Musiałam coś załatwić. Mówiłam ci.-wzruszyła ramionami.
-A może powiesz mi co było takie ważne? Ważniejsze ode mnie?
-Oj CeCe, nie przesadzaj....Nie uwierzysz mi!! Gadałam dzisiaj ze Stanem!! Sam do mnie zagadał!!!!-i zaczęła wrzeszczeć.
-Z tym przystojnym drugoklasistą??!!
-Taaaak!!!
-Nie no nie wierze! Opowiadaj!- rozkazałam, zwalniając nieco tempo.
Dziewczyna zaczęła nawijać o ich spotkaniu i randce na którą chłopak ją zaprosił. Kiedy skończyła swoją paplaninę, wtrąciłam swoje trzy grosze.
-Dobra, rozumiem. Ale to cię nie usprawiedliwia. Przez ciebie sterczałam przy durnych szafkach z dobre pół godziny. A ty sobie gadałaś ze swoim chłoptasiem.
-Bez przesady, stałaś tam może z 15 minut, A tak przy okazji, nareszcie wiesz jak to jest gdy przyjaciółka wystawia cię dla chłopaka...
-Nie wiem o co ci chodzi.- doskonale wiedziałam co ma na myśli.
-Nie udawaj że nie wiesz. Ty i twój Loganek rozmawiacie przez telefon tyle że dziwie się że twoja komórka jeszcze nie zepsuła od nadmiaru tych wszystkich połączeń wiadomości od kochanego Loganusia.
-Po pierwsze: nie mów tak na niego bo to dziwnie brzmi. Po drugie: nie rozmawiamy aż tak dużo. Po trzecie: Czyli dlatego to robisz? Dlatego umówiłaś się ze Stanem i dlatego tak długo nie przychodziłaś? Z zemsty, bo ty nie masz chłopaka?
- Nie Cece, mi się on po prostu podoba od podstawówki i ty to dobrze wiesz. A co do twojego ostatniego zdania, to wy jesteście parą? Świetnie i nawet nie raczyłaś mnie o tym poinformować, bo po co mam o tym wiedzieć?- zrobiła obojętną minę, ale widziałam że jest zła.- My nie jesteśmy razem!
-Ale się tak zachowujecie!- stanęłam gwałtownie, Rocky także się zatrzymała.
-Wcale że nie! My tylko gadamy przez telefon i smsujemy. Zdarzy że zaprosi mnie do siebie lub wyjdziemy gdzieś razem, ale to zdarzyło się tylko raz odkąd się znamy! Tak według ciebie zachowuje się para?! Bo według mnie nie! My jesteśmy tylko przyjaciółmi!! Polubiłam go no ale bez przesady!!!- wydzierałam się jak szalona, gotowałam się cała ze złości i nie obchodzi mnie zatrzymujący przechodnie którzy przysłuchiwali się naszej kłótni żeby wywnioskować czemu tak bardzo wybuchłam.
-Super!!! Czyli to on jest teraz twoim przyjacielem?!!! Dobrze!! Droga wolna, idź do swojego "przyjaciela", nie zatrzymuje cię już!!!- ona także nie była w najlepszym stanie, jak to możliwe że taka spokojna, grzeczna, opanowana dziewczyna może się tak szybko przemienić w prawdziwego demona.
Szatynka najwyraźniej uznała że nie warto się dłużej kłócić i to na oczach tylu ludzi na środku ulicy, odeszła w mega szybkim tempie, niemalże biegu. Ja też nie stałam tam tylko ruszyłam w zupełnie przeciwnym kierunku...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Nareszcie dodałam. Przepraszam że tyle to trwało ale miałam dużo na głowie.
sobota, 13 września 2014
Życzenia :D
Dziś obchodzi urodziny mój idol Niall Horan z One Direction i chciałam mu złożyć życzenia:
A więc taaak.....
Drogi Niallerze :3
Życzę ci przede wszystkim:
Zdrowia :)
Szczęścia ^^
Miłości (mam nadzieje że niedługo zobaczę cię z jakąś niezłą laską) :*
Uśmiechu (bo masz śliczny, w aparacie jak i bez ;)
Dużo wygłupów i żartów (w zespole, bo czasem rozbrajacie mnie ;D
Imprez do rana (:
Takiego pięknego głosu do końca życia (bo masz naprawdę zajebisty *.*
Dużej szczęśliwej rodziny i wesołych dzieci :>
I czego sobie tylko zażyczysz :D
A więc taaak.....
Drogi Niallerze :3
Życzę ci przede wszystkim:
Zdrowia :)
Szczęścia ^^
Miłości (mam nadzieje że niedługo zobaczę cię z jakąś niezłą laską) :*
Uśmiechu (bo masz śliczny, w aparacie jak i bez ;)
Dużo wygłupów i żartów (w zespole, bo czasem rozbrajacie mnie ;D
Imprez do rana (:
Takiego pięknego głosu do końca życia (bo masz naprawdę zajebisty *.*
Dużej szczęśliwej rodziny i wesołych dzieci :>
I czego sobie tylko zażyczysz :D
Nie jestem zbyt dobra w składaniu życzeń, ale
ważne że są, no nie? :)
piątek, 29 sierpnia 2014
Życzenia :)
Przepraszam, że nie dodaję długo rozdziałów, ale jakoś nie mam weny. Postaram się jutro coś napisać. Ale nie po to piszę ten post.
Jak już pewnie wiecie, chcę zwierać on będzie życzenia. Dzisiaj mój idol, Liam Payne z One Direction.
A więc tak:
Liam:
Wszystkiego Najlepszego-przede wszystkim :D
Szczęścia :*- żebyście z Sophie byli szczęśliwi i żebyście mieli dużo dzieci ;D
Zdrowia ^^-bo to najważniejsze w życiu ;)
Uśmiechu :)-bo ślicznie ci z nim na twarzy *.*
Zabawy :P-żebyś się jak najlepiej bawił z chłopakami jak i innymi xd
Odpoczynku :D-żeby cię ludzie za bardzo nie wymęczyli ;P
Cierpliwości :>-do tej bandy oszołomów :)
Jak już pewnie wiecie, chcę zwierać on będzie życzenia. Dzisiaj mój idol, Liam Payne z One Direction.
A więc tak:
Liam:
Wszystkiego Najlepszego-przede wszystkim :D
Szczęścia :*- żebyście z Sophie byli szczęśliwi i żebyście mieli dużo dzieci ;D
Zdrowia ^^-bo to najważniejsze w życiu ;)
Uśmiechu :)-bo ślicznie ci z nim na twarzy *.*
Zabawy :P-żebyś się jak najlepiej bawił z chłopakami jak i innymi xd
Odpoczynku :D-żeby cię ludzie za bardzo nie wymęczyli ;P
Cierpliwości :>-do tej bandy oszołomów :)
I wszystkiego co sobie zażyczysz ;*
Życzy Laura :)
Kocham cię <3
środa, 6 sierpnia 2014
Rozdział 6. Uśmiechnij się.
***Perspektywa Rocky***
Minęło już 2 tygodnie. Za wiele się nie wydarzyło przez ten czas. Logan bez przerwy wydzwaniał do CeCe i jak już zaczęli gadać to nie skończyli, póki ja nie zabrałam komórki mojej przyjaciółce i nie rozłączyłam połączenia. Czasem też przychodził do rudej kumpeli żeby się z nią spotkać. Powoli zaczynali mnie wkurzać. Nie wiem czy to dlatego że bardzo im tego zazdrościłam czy może dlatego że nie miała dla mnie tyle czasu co wcześniej.
Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami na łóżku i czytałam książkę od fizyki. Nie wiarygodne że temperatura zera absolutnego istnieje tylko w teorii. W szkole pewnie już dawno o tym mówili. To czemu ja tego nie wiedziałam? Ale jestem głupia. A może to było wtedy kiedy przez CeCe nie poszłam do szkoły. Nie pytajcie jak to się stało.
Nagle usłyszałam piosenkę "When we stand together" Nickelback. Kocham ten zespół. To mój telefon dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz. Ukazało mi się imię "Jason".
Szybko przejechałam palcem po czerwonej słuchawce, tym samym odrzucając połączenie. Nie miałam ochoty z nim gadać. Najlepiej już nigdy w życiu. On chyba nadal nie rozumie że nie chce mieć z nim nic wspólnego.Nie da sobie już spokój. Muszę zmienić numer. A tak w ógóle to nawet nie wiem skąd on go ma. Przez ten czas który minął od naszego ostatniego spotkania, dzwoni do mnie codziennie po kilka razy.
Muszę to powiedzieć Loganowi. Pewnie się zastanawiacie po co. Zaraz się dowiecie.
Odłożyłam książkę na półkę, założyłam moje kochane tomsy. Wyszłam z pokoju, w salonie spotkałam moją mamę czytającą jakąś książkę o płazach i gadach. Hehe moja mama zawsze się bardzo interesowała zwierzętami. Oznajmiłam jej że wychodzę i dałam jej buziaka w policzek. Oczywiście tradycyjnie przez okno :D Wysłałam smsa do CeCe że ją za chwilę odwiedzę. Pewnie i tak nie odczyta bo smsuje ze swoim nowym "chłopakiem". Oczywiście nie są parą, ale się tak zachowują.
Kiedy byłam już koło okna mojej BFF, weszłam przez nie mieszkania państwa Jones. Ona siedziała na kanapie i rozmawiała przez telefon. Ehh, niech zgadnę. Logan?
-Hej, hej, hej.-przywitałam się.
-Hej Rocky.-odwróciła głowę i lekko się uśmiechnęła.-Tak, właśnie przyszła do mnie.-zwróciła się do swojego rozmówcy.
-Z kim rozmawiasz?-zapytałam szeptem, choć znałam odpowiedź.
Ruda odłożyła na chwilkę telefon od ucha i odpowiedziała bezgłośnie.
Kiwnęłam głową i wzięłam do ręki białą kartkę, sprawdzając czy nie ma na niej nic napisane. Miałam szczęście bo tak nie było. Wzięłam do ręki pierwszy z brzegu długopis i napisałam tak: "Powiedz Loganowi, aby przekazał swojemu koledze Jasonowi, żeby do mnie nie wydzwaniał."
Podsunęłam kartkę z informacją dziewczynie siedzącej obok.
Przeczytała moją wiadomość i kiwnęła głową na znak zgody.
-Logan, bo Rocky mnie poprosiła aby ci powiedziała, żebyś przekazał swojemu koledze Jasonowi, że ma nie wydzwaniać do niej.-i teraz wiecie czemu chciałam to powiedzieć Loganowi, bo on jest jego kolegą.-Ok dzięki. Dobra wiesz co ja już chyba będę kończyć bo chcę porozmawiać z Rocky. - nie wierzę, czy ona chcę się rozłączyć, to chyba cud.- Zadzwonię potem....No papapa.
Kiedy już byłam pewna że Logan nas nie słyszy krzyknęłam:
- Nie wierzę!!!! Czy ty właśnie z własnej woli skończyłaś z nim rozmawiać??!!
-Nie drzyj się tak. I odpowiadając na pytaie: Tak???
-Muszę to udokumentować w pamiętniku!
-Nie przesadzasz?-zapytała.
-No może troszeczkę.-przyznałam.- Oj no nie złość się....Uśmiechnij się.-zrobiłam śmieszny gest palcami wskazującymi. Na co dziewczyna parsknęła śmiechem.
Po chwili obie wybuchłyśmy głośny rechotem. Resztę dnia spędziłyśmy na pogaduchach. Zostałam na noc u CeCe. Oczywiście nie odbyło się bez telefonu do swojego "kochasia"...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
No co myślicie o tym rozdziale? Podoba wam się wątek CeCe i Logan?
Minęło już 2 tygodnie. Za wiele się nie wydarzyło przez ten czas. Logan bez przerwy wydzwaniał do CeCe i jak już zaczęli gadać to nie skończyli, póki ja nie zabrałam komórki mojej przyjaciółce i nie rozłączyłam połączenia. Czasem też przychodził do rudej kumpeli żeby się z nią spotkać. Powoli zaczynali mnie wkurzać. Nie wiem czy to dlatego że bardzo im tego zazdrościłam czy może dlatego że nie miała dla mnie tyle czasu co wcześniej.
Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami na łóżku i czytałam książkę od fizyki. Nie wiarygodne że temperatura zera absolutnego istnieje tylko w teorii. W szkole pewnie już dawno o tym mówili. To czemu ja tego nie wiedziałam? Ale jestem głupia. A może to było wtedy kiedy przez CeCe nie poszłam do szkoły. Nie pytajcie jak to się stało.
Nagle usłyszałam piosenkę "When we stand together" Nickelback. Kocham ten zespół. To mój telefon dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz. Ukazało mi się imię "Jason".
Szybko przejechałam palcem po czerwonej słuchawce, tym samym odrzucając połączenie. Nie miałam ochoty z nim gadać. Najlepiej już nigdy w życiu. On chyba nadal nie rozumie że nie chce mieć z nim nic wspólnego.Nie da sobie już spokój. Muszę zmienić numer. A tak w ógóle to nawet nie wiem skąd on go ma. Przez ten czas który minął od naszego ostatniego spotkania, dzwoni do mnie codziennie po kilka razy.
Muszę to powiedzieć Loganowi. Pewnie się zastanawiacie po co. Zaraz się dowiecie.
Odłożyłam książkę na półkę, założyłam moje kochane tomsy. Wyszłam z pokoju, w salonie spotkałam moją mamę czytającą jakąś książkę o płazach i gadach. Hehe moja mama zawsze się bardzo interesowała zwierzętami. Oznajmiłam jej że wychodzę i dałam jej buziaka w policzek. Oczywiście tradycyjnie przez okno :D Wysłałam smsa do CeCe że ją za chwilę odwiedzę. Pewnie i tak nie odczyta bo smsuje ze swoim nowym "chłopakiem". Oczywiście nie są parą, ale się tak zachowują.
Kiedy byłam już koło okna mojej BFF, weszłam przez nie mieszkania państwa Jones. Ona siedziała na kanapie i rozmawiała przez telefon. Ehh, niech zgadnę. Logan?
-Hej, hej, hej.-przywitałam się.
-Hej Rocky.-odwróciła głowę i lekko się uśmiechnęła.-Tak, właśnie przyszła do mnie.-zwróciła się do swojego rozmówcy.
-Z kim rozmawiasz?-zapytałam szeptem, choć znałam odpowiedź.
Ruda odłożyła na chwilkę telefon od ucha i odpowiedziała bezgłośnie.
Kiwnęłam głową i wzięłam do ręki białą kartkę, sprawdzając czy nie ma na niej nic napisane. Miałam szczęście bo tak nie było. Wzięłam do ręki pierwszy z brzegu długopis i napisałam tak: "Powiedz Loganowi, aby przekazał swojemu koledze Jasonowi, żeby do mnie nie wydzwaniał."
Podsunęłam kartkę z informacją dziewczynie siedzącej obok.
Przeczytała moją wiadomość i kiwnęła głową na znak zgody.
-Logan, bo Rocky mnie poprosiła aby ci powiedziała, żebyś przekazał swojemu koledze Jasonowi, że ma nie wydzwaniać do niej.-i teraz wiecie czemu chciałam to powiedzieć Loganowi, bo on jest jego kolegą.-Ok dzięki. Dobra wiesz co ja już chyba będę kończyć bo chcę porozmawiać z Rocky. - nie wierzę, czy ona chcę się rozłączyć, to chyba cud.- Zadzwonię potem....No papapa.
Kiedy już byłam pewna że Logan nas nie słyszy krzyknęłam:
- Nie wierzę!!!! Czy ty właśnie z własnej woli skończyłaś z nim rozmawiać??!!
-Nie drzyj się tak. I odpowiadając na pytaie: Tak???
-Muszę to udokumentować w pamiętniku!
-Nie przesadzasz?-zapytała.
-No może troszeczkę.-przyznałam.- Oj no nie złość się....Uśmiechnij się.-zrobiłam śmieszny gest palcami wskazującymi. Na co dziewczyna parsknęła śmiechem.Po chwili obie wybuchłyśmy głośny rechotem. Resztę dnia spędziłyśmy na pogaduchach. Zostałam na noc u CeCe. Oczywiście nie odbyło się bez telefonu do swojego "kochasia"...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
No co myślicie o tym rozdziale? Podoba wam się wątek CeCe i Logan?
środa, 23 lipca 2014
Uwaga!
To co teraz tu napisze nie ma nic wspólnego z opowiadaniem.
Do Directionerek!
Directioners, pewnie wszystkie wiecie jaki dzisiaj jest dzień. Ale i tak postanowiłam napisać na blogu o tym. Przede wszystkim chciałam złożyć im życzenia.
A więc....
Wszystkiego najlepszego! Dużo nowych piosenek, płyt, dużo kasy, szczęścia z dziewczynami lub jako single. Żebyście dużo podróżowali po świecie, bo naprawdę jest piękny. Wspaniałych koncertów. Oczywiście dużo uśmiechu i rozbrajających żartów, bo to w was tak bardzo kocham. Ale także to że nie zachowujecie się jak rozpieszczone gwiazdeczki. I to że potraficie być sobą. Nigdy się nie zmieniajcie bo jesteście naprawdę wspaniali i utaletowani.
Życzę wam także dużego sukcesu, który już i tak osiągnęliście. Ja zawsze będę was wspierać sercem.... <3
Kocham was :* Laura :)
Do Directionerek!
Directioners, pewnie wszystkie wiecie jaki dzisiaj jest dzień. Ale i tak postanowiłam napisać na blogu o tym. Przede wszystkim chciałam złożyć im życzenia.
A więc....
Wszystkiego najlepszego! Dużo nowych piosenek, płyt, dużo kasy, szczęścia z dziewczynami lub jako single. Żebyście dużo podróżowali po świecie, bo naprawdę jest piękny. Wspaniałych koncertów. Oczywiście dużo uśmiechu i rozbrajających żartów, bo to w was tak bardzo kocham. Ale także to że nie zachowujecie się jak rozpieszczone gwiazdeczki. I to że potraficie być sobą. Nigdy się nie zmieniajcie bo jesteście naprawdę wspaniali i utaletowani.
Życzę wam także dużego sukcesu, który już i tak osiągnęliście. Ja zawsze będę was wspierać sercem.... <3
Kocham was :* Laura :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








