Szłam korytarzem szkolnym, moim aktualnym celem było znalezienie Rocky. Miałyśmy się spotkać przy szafkach, ale nadal jej nie ma. Obie skończyłyśmy już lekcje i zamierzałyśmy wrócić do domu jak codziennie. Kiedy ostatnio do niej dzwoniłam, to przeprosiła i powiedziała że będzie za 10 minut bo ma coś do załatwienia.
Już miałam wykonać kolejny telefon do przyjaciółki, kiedy zobaczyłam idącą w moją stronę szatynkę.
-Hej! Co tam?-zapytała wesoło.
-Gdzie ty byłaś tyle czasu?
-Musiałam coś załatwić. Mówiłam ci.-wzruszyła ramionami.
-A może powiesz mi co było takie ważne? Ważniejsze ode mnie?
-Oj CeCe, nie przesadzaj....Nie uwierzysz mi!! Gadałam dzisiaj ze Stanem!! Sam do mnie zagadał!!!!-i zaczęła wrzeszczeć.
-Z tym przystojnym drugoklasistą??!!
-Taaaak!!!
-Nie no nie wierze! Opowiadaj!- rozkazałam, zwalniając nieco tempo.
Dziewczyna zaczęła nawijać o ich spotkaniu i randce na którą chłopak ją zaprosił. Kiedy skończyła swoją paplaninę, wtrąciłam swoje trzy grosze.
-Dobra, rozumiem. Ale to cię nie usprawiedliwia. Przez ciebie sterczałam przy durnych szafkach z dobre pół godziny. A ty sobie gadałaś ze swoim chłoptasiem.
-Bez przesady, stałaś tam może z 15 minut, A tak przy okazji, nareszcie wiesz jak to jest gdy przyjaciółka wystawia cię dla chłopaka...
-Nie wiem o co ci chodzi.- doskonale wiedziałam co ma na myśli.
-Nie udawaj że nie wiesz. Ty i twój Loganek rozmawiacie przez telefon tyle że dziwie się że twoja komórka jeszcze nie zepsuła od nadmiaru tych wszystkich połączeń wiadomości od kochanego Loganusia.
-Po pierwsze: nie mów tak na niego bo to dziwnie brzmi. Po drugie: nie rozmawiamy aż tak dużo. Po trzecie: Czyli dlatego to robisz? Dlatego umówiłaś się ze Stanem i dlatego tak długo nie przychodziłaś? Z zemsty, bo ty nie masz chłopaka?
- Nie Cece, mi się on po prostu podoba od podstawówki i ty to dobrze wiesz. A co do twojego ostatniego zdania, to wy jesteście parą? Świetnie i nawet nie raczyłaś mnie o tym poinformować, bo po co mam o tym wiedzieć?- zrobiła obojętną minę, ale widziałam że jest zła.
- My nie jesteśmy razem!
-Ale się tak zachowujecie!- stanęłam gwałtownie, Rocky także się zatrzymała.
-Wcale że nie! My tylko gadamy przez telefon i smsujemy. Zdarzy że zaprosi mnie do siebie lub wyjdziemy gdzieś razem, ale to zdarzyło się tylko raz odkąd się znamy! Tak według ciebie zachowuje się para?! Bo według mnie nie! My jesteśmy tylko przyjaciółmi!! Polubiłam go no ale bez przesady!!!- wydzierałam się jak szalona, gotowałam się cała ze złości i nie obchodzi mnie zatrzymujący przechodnie którzy przysłuchiwali się naszej kłótni żeby wywnioskować czemu tak bardzo wybuchłam.
-Super!!! Czyli to on jest teraz twoim przyjacielem?!!! Dobrze!! Droga wolna, idź do swojego "przyjaciela", nie zatrzymuje cię już!!!- ona także nie była w najlepszym stanie, jak to możliwe że taka spokojna, grzeczna, opanowana dziewczyna może się tak szybko przemienić w prawdziwego demona.
Szatynka najwyraźniej uznała że nie warto się dłużej kłócić i to na oczach tylu ludzi na środku ulicy, odeszła w mega szybkim tempie, niemalże biegu. Ja też nie stałam tam tylko ruszyłam w zupełnie przeciwnym kierunku...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Nareszcie dodałam. Przepraszam że tyle to trwało ale miałam dużo na głowie.
Już miałam wykonać kolejny telefon do przyjaciółki, kiedy zobaczyłam idącą w moją stronę szatynkę.
-Hej! Co tam?-zapytała wesoło.
-Gdzie ty byłaś tyle czasu?
-Musiałam coś załatwić. Mówiłam ci.-wzruszyła ramionami.
-A może powiesz mi co było takie ważne? Ważniejsze ode mnie?
-Oj CeCe, nie przesadzaj....Nie uwierzysz mi!! Gadałam dzisiaj ze Stanem!! Sam do mnie zagadał!!!!-i zaczęła wrzeszczeć.
-Z tym przystojnym drugoklasistą??!!
-Taaaak!!!
-Nie no nie wierze! Opowiadaj!- rozkazałam, zwalniając nieco tempo.
Dziewczyna zaczęła nawijać o ich spotkaniu i randce na którą chłopak ją zaprosił. Kiedy skończyła swoją paplaninę, wtrąciłam swoje trzy grosze.
-Dobra, rozumiem. Ale to cię nie usprawiedliwia. Przez ciebie sterczałam przy durnych szafkach z dobre pół godziny. A ty sobie gadałaś ze swoim chłoptasiem.
-Bez przesady, stałaś tam może z 15 minut, A tak przy okazji, nareszcie wiesz jak to jest gdy przyjaciółka wystawia cię dla chłopaka...
-Nie wiem o co ci chodzi.- doskonale wiedziałam co ma na myśli.
-Nie udawaj że nie wiesz. Ty i twój Loganek rozmawiacie przez telefon tyle że dziwie się że twoja komórka jeszcze nie zepsuła od nadmiaru tych wszystkich połączeń wiadomości od kochanego Loganusia.
-Po pierwsze: nie mów tak na niego bo to dziwnie brzmi. Po drugie: nie rozmawiamy aż tak dużo. Po trzecie: Czyli dlatego to robisz? Dlatego umówiłaś się ze Stanem i dlatego tak długo nie przychodziłaś? Z zemsty, bo ty nie masz chłopaka?
- Nie Cece, mi się on po prostu podoba od podstawówki i ty to dobrze wiesz. A co do twojego ostatniego zdania, to wy jesteście parą? Świetnie i nawet nie raczyłaś mnie o tym poinformować, bo po co mam o tym wiedzieć?- zrobiła obojętną minę, ale widziałam że jest zła.- My nie jesteśmy razem!
-Ale się tak zachowujecie!- stanęłam gwałtownie, Rocky także się zatrzymała.
-Wcale że nie! My tylko gadamy przez telefon i smsujemy. Zdarzy że zaprosi mnie do siebie lub wyjdziemy gdzieś razem, ale to zdarzyło się tylko raz odkąd się znamy! Tak według ciebie zachowuje się para?! Bo według mnie nie! My jesteśmy tylko przyjaciółmi!! Polubiłam go no ale bez przesady!!!- wydzierałam się jak szalona, gotowałam się cała ze złości i nie obchodzi mnie zatrzymujący przechodnie którzy przysłuchiwali się naszej kłótni żeby wywnioskować czemu tak bardzo wybuchłam.
-Super!!! Czyli to on jest teraz twoim przyjacielem?!!! Dobrze!! Droga wolna, idź do swojego "przyjaciela", nie zatrzymuje cię już!!!- ona także nie była w najlepszym stanie, jak to możliwe że taka spokojna, grzeczna, opanowana dziewczyna może się tak szybko przemienić w prawdziwego demona.
Szatynka najwyraźniej uznała że nie warto się dłużej kłócić i to na oczach tylu ludzi na środku ulicy, odeszła w mega szybkim tempie, niemalże biegu. Ja też nie stałam tam tylko ruszyłam w zupełnie przeciwnym kierunku...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Nareszcie dodałam. Przepraszam że tyle to trwało ale miałam dużo na głowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz